II trymestr

Zmiana adresu bloga

Zmieniłam adres bloga. Teraz więcej postów możesz znaleźć TUTAJ.


Dziś dotarło do mnie  Glossy Box by Maffashion. Już nie mogłam się doczekać 🙂 Filip stwierdził, że on też poprosi, tylko wersję dla mężczyzn Man Box. Obecnie dostępna jest edycja letnia  Man Box, więc chwilę poczekam na nowsze pudełko.

Dziś byłam na badaniach krwi. Miło jest omijać kolejki, szczególnie gdy jest się głodnym jak wilk! Oczywiście ludziom otwierały się noże w kieszeniach, ale zasady to zasady. Na wszystkich ostatnich badaniach stałam grzecznie pośród tłumu, ale teraz to już nawet pani w rejestracji kazała mi iść bez kolejki. Jak trzeba, to trzeba 😉 Teraz pozostaje mi czekać na wyniki badań.

Zmieniłam adres bloga. Teraz więcej postów możesz znaleźć TUTAJ.

Pozdrawiam,

Agnieszka

Zmieniłam adres bloga. Teraz więcej postów możesz znaleźć TUTAJ.

Imię dla dziecka

26. listopada mamy wizytę u ginekologa, na której liczymy, że poznamy w końcu płeć maluszka i będziemy mogli zająć się dobieraniem imion. Niestety te imiona, które nam się podobają, nie przypadły do tej pory do gustu rodzicom Filipa, mimo iż z nazwiskiem bardzo ładnie się komponują. Gdy uzyskamy wiedzę na temat płci, będziemy mogli konkretniej skupić się na wyszukiwaniu imion. Nie jest to łatwe, gdyż mamy świadomość tego, że imię zostanie z dzieckiem do końca życia (chyba, że zdecyduje się na zmianę).

Chcieliśmy wybrać imię staropolskie, ale niezbyt popularne. Mamy wrażenie, że osoba o znanym imieniu wtopi się w tłum, a chcielibyśmy, by było wyjątkowe. Chcielibyśmy uniknąć sytuacji, w której w jednej klasie znajdą się np. 3 Agnieszki, 5 Janków, 4 Jole, 2 Tomków. Nie chcemy jednocześnie by było śmieszne, bo jak wiadomo rówieśnicy bywają okrutni. Bycie wyśmiewanym i wytykanym palcami przez całe dzieciństwo to marny prezent od rodziców.

Kiedyś popularne było nadawanie imion po rodzicach, dziadkach i pradziadkach, ale nie wiem czy z tego skorzystamy. Jak na razie spisaliśmy imiona, które najbardziej nam się podobają. Do tej listy co jakiś czas dopisujemy nowe. Nie chcemy zapomnieć później o jakimś. Co jakiś czas przeglądamy listę, dokonując weryfikacji. Chcemy aby imię podobało się nam obojgu, a nie tylko jednej ze stron.

Pozdrawiam,
Agnieszka

18 tydzień

18 tydzień ciąży upływa mi na pomocy w przygotowaniach do Hall of Games, czyli pierwszej edycji targów gier komputerowych, które odbędą się we Wrocławiu, w Hali Stulecia, w dniach 14-16.11.2014 r. Będę miała tam swój udział jako „człowiek” Gaming Grounds. Impreza ta będzie nie lada gratką dla fanów e-sportu. Można będzie mnie znaleźć na stoisku z koszulkami Gaming Grounds.

Jedna z faz przygotowań – koszulki

Święto Gier we Wrocławiu (magazyn CD Action)

O dziwo mam więcej siły i energii, więc wzięłam się za tworzenie treści (nawet kilkudziesięciostronicowych) i generalne porządki. Wczoraj na sprzątaniu spędziłam 2h. Żeby było mi raźniej, puściłam sobie odcinki Perfekcyjnej Pani Domu 😀 One zawsze dodają mi chęci do działania.

Jako, że nie lubię spędzać czasu w centrach handlowych, przerzuciłam się już jakiś czas temu na zakupy on-line, które są bardzo przyjemne i oszczędzają czas, ale największą frajdę sprawia mi odbieranie paczek. To jak Mikołaj 🙂 Ostatnio zamówiłam nowy kominek do zapachów, gdyż stary był niewypałem (był mały i ciężko go było doczyścić). Zamieniłam stary na lepszy model z Yankee Candle. Teraz jestem w fazie poszukiwań zapalarki, coby nie osmolić niepotrzebnie kominka.

Moje małe królestwo zapachów

Jeśli chodzi o mój ciążowy brzuszek, to rośnie sobie powoli. Musiałam pożegnać się z kolejnymi rzeczami z szafy. Powinnam teraz kupić jakąś ciepłą kurtkę, bo w starą ledwo co się mieszczę. Zapinam ją na zatrzaski, które czasem się odpinają, ku uciesze znajomych 🙂 Przydałoby się też nabyć jakieś wygodne, minimalistyczne i ciepłe buty, które pasowałyby mi zarówno do sukienek, jak i do spodni. To byłaby idealna sytuacja.

Zmęczona

 

iPad

 

Trymestr 2. 18. tydzień

Trymestr 2. 18. tydzień źródło: http://www.zapytajpolozna.pl/

 

Pozdrawiam,
Agnieszka

17 tydzień i kilka dni

Moja szafa skurczyła się o połowę. Dziecko rośnie i ma się dobrze. Energii mi nie przybywa, ale już nie śpię tak dużo. Lepiej się też czuję. Mdłości odeszły. Ale apetyt się utrzymuje. Mam też nieustające pragnienie. Szkoda, że cera mi się nie poprawia.

17 tydzień Dziś zrobiliśmy z Filipem szybki obchód po sklepach, gdyż szukałam większego kominka na woski i granulki, ale niestety nie były ani dobrze wykonane, ani ładne (może zamówię online). Zakupiłam za do z dużym wyprzedzeniem dwie pidżamy rozpinane z przodu oraz zestaw kartek świątecznych 🙂

Pozdrawiam,
Agnieszka

16 tydzień – choroba, zaparcia

Kończy się 16 tydzień ciąży, niestety z bólem gardła. Staram się z tym walczyć, by nie powstało z tego coś poważniejszego, czego byśmy nie chcieli. Uzbroiłam się z sok malinowo-imbirowy, kakao z czosnkiem, sok z cebuli i mam nadzieję, że to przyczyni się do poprawy. Dziś gardło daje się bardziej odczuć niż wczoraj, ale mam nadzieję, że zmierza to ku poprawie. Temperatura jest w normie.

16 tydzień - końcówka

 

Jeśli chodzi o inne dolegliwości, które nawiedziły mnie w 16 tygodniu to były zaparcia – na szczęście jednodniowa sprawa – oraz lekko krwawiący i zapchany nos. Poza tym pokłady energii na razie gdzieś się ukryły i towarzyszy mi senność, ale staram się spacerować, odrobinę ćwiczyć, licząc na to, że mi to pomoże 🙂

Jak zwalczyłam zaparcia?
Gdy tylko się pojawiły, sięgnęłam po ciepłą owocową herbatę (piłam głównie wodę), przegryzałam pełnoziarniste pieczywo i suszone owoce zawierające błonnik. To wystarczyło, bym zwalczyła tą nieprzyjemną dolegliwość. Gdy dokuczają zaparcia, należy wejść w przymierze z błonnikiem, który zawarty jest w świeżych owocach (a także suszonych), warzywach, pełnoziarnistych płatkach zbożowych, razowym pieczywie i roślinach strączkowych (fasoli i grochu). Należy również dużo pić, gdyż płyny, a przede wszystkim woda oraz soki warzywne i owocowe, przesuwają pokarm w przewodzie pokarmowym. Efektywnie przeciwdziałają zaparciom ciepłe napoje np. gorąca woda z cytryną (warto ją pić na czczo – od wieków stosowana przez modelki, choć to żaden autorytet ;)), a przy poważnych zaparciach – napar z suszonych śliwek (same suszone śliwki też sprawnie sobie poradzą).

Więcej o 16 tygodniu mojej ciąży znajdziesz: tutaj.

Pozdrawiam,
Agnieszka

Zdrowa przekąska

Nie zawsze jestem w stanie mieć przy sobie świeże, pełnoziarniste kanapki z mnóstwem warzyw, czy zestaw owoców. Nie dość, że nie zawsze mam czas na ich przygotowanie, to z pewnością odpadłoby mi ramię pod wpływem kilogramów umieszczonych w mojej torbie (nie mówiąc już o tym, że pewnie sama torba odmówiłaby mi posłuszeństwa). Idealnym rozwiązaniem na nie głodzenie siebie i maluszka są zdrowe przekąski, które można nabyć w każdym sklepie, np. mieszanka studencka, ciasteczka zbożowe, czy suszone warzywa i owoce. Te ostatnie miałam okazję przetestować, dzięki mojej siostrze.

Częstokroć będąc w sklepie widziałam na półkał przeróżne paczkowane, suszone owoce, jednakże nie miałam odwagi by po nie sięgnąć. Wydawało mi się, że pewnie nie przypadną mi do gustu i będę zmuszona je wyrzucić, czego nie lubię robić. Wcześniej miałam okazję próbować suszonych moreli, śliwek, daktyli czy fig, ale nie zaprzyjaźniłam się z nimi. Zawsze znajdowałam minusy tej sytuacji… To mechata skórka na morelach, to pestki w figach, skorupka na daktylach czy mdły i nieprzyjemny smak śliwki. Tym razem nie miałam wyboru. Siostra dała mi w prezencie chrupiące plasterki truskawki i brzoskwini oraz poprosiła o informację zwrotną. Podjęłam wyzwanie. Zaczęłam od bezpieczniejszej opcji – truskawek. O dziwo zasmakowały mi. Truskawka łączy w sobie kwaskowatość ze słodyczą. Rozochocona pierwszym sukcesem podjęłam się degustacji brzoskwiń. O dziwo to one wydały mi się najlepsze. Mają w sobie więcej słodyczy i mniej kwaskowatości od truskawek. Przyjemnie się je pałaszuje. Obie opcje dodałam później do musli i tam też się sprawdziły. A jakby tego było mało, mają wysoką zawartość błonnika, zero konserwantów, cukrów czy glutenu. Składem jest 100% owoc. Błonnik zapobiega zaparciom, które towarzyszą ciąży. Smacznego!

IMG_2805.JPG

16. tydzień ciąży

Mój brzuch rośnie jak na drożdżach. Te jeansy, to jedyne porządne spodnie, w które jeszcze się mieszczę. Staram się też korzystać z płaszczy, w które wchodzę, bo jeszcze chwila i będą musiały leżakować do następnego roku.

Na razie moja skóra, którą co dzień nawilżam po dwa razy, daje sobie radę. Niestety rozkład tłuszczu spowodował pojawienie się cellulitu. No cóż, tak to już kobiety mają (Beyonce też ;)). Na jego pojawienie się wpłynęła zapewne dieta oraz brak ruchu (jestem żywiołową osobą, ale w ciąży dużo leżę i dostaję zadyszki – mam  teraz krótki oddech). Na likwidację skórki pomarańczowej powinny pomóc masaże, ale na razie na mnie nie działają. Nie wpływa to na moje samopoczucie, więc nie ma czym się przejmować, bo po co? Skupiam się natomiast na nawilżaniu, żeby zapobiec rozstępom, bo gdy te się pojawią, to już praktycznie zostaną z nami na zawsze.

Czwarty miesiąc przyniósł mi trochę więcej energii, więc staram się to wykorzystywać. Poprzednie miesiące praktycznie przespałam, męczyłam się z mdłościami, których nie mogłam zwalczyć. Migdały dawały co prawda ulgę, ale tylko chwilową (podczas ich jedzenia). Imbir, polecany przez lekarzy, nie działał na mnie wcale. Szczęśliwie nie miałam wymiotów!

Podobno w tym miesiącu dziecko słyszy dźwięki. Słyszałam o tym, żeby otaczać się przyjemnymi dla ucha tonami. Niejednokrotnie mówiono mi, żeby słuchać muzyki klasycznej. Lubię ją, dlatego chętnie się nią „otoczę” :). Póki co słuch dziecka jest jeszcze słabo rozwinięty, ale na naukę nigdy nie jest za wcześnie :).

16. tydzień

16. tydzień

Mój apetyt nie maleje. Mam ochotę na różne rzeczy, szczególnie mięsne, gdzie wcześniej nie przepadałam za takowymi potrawami. Bardzo rzadko miewam zachciankę na coś słodkiego. Prędzej chwycę coś słonego. Kiedyś objadałam się czekoladami, teraz kilka kostek mi wystarczy. Staram się urozmaicać dietę, by dziecko mogło poznawać różne smaki.

Minął mi wstręt do zapachów. Już mnie tak bardzo nie „atakują”. Wcześniej prosiłam nawet Filipa, by unikał perfum.

Od początku ciąży borykam się z wypryskami. Nie chcą mnie opuścić. Wcześniej miałam problemy z trądzikiem, możliwe że dostałam to „w spadku” wraz z paczką genów. Wypryski i krosty wystąpiły mi też (oprócz twarzy) na dekolcie i wybiórczo na plecach, a z tym się u siebie jeszcze nie spotkałam. Jak widać hormony szaleją na całego.

Cera1Cera

Pozdrawiam,
Agnieszka

Pierwsze tygodnie ciąży

Jestem w 16 tygodniu ciąży. Cały ten czas towarzyszy mi permanentne zmęczenie, głód, mdłości i częste wędrówki do toalety (bardzo częste!). Nie pozwoliło mi to na pracę, więc obecnie przebywam w domu, gdzie w przerwach od mdłości staram się miło i rodzinnie spędzać czas. Obecnie wygląda to tak, że w jednym dniu czuję się dobrze, a w następnym dniu potrafię przespać pół dnia ze względu na złe samopoczucie. Jesteśmy po badaniu prenatalnym, gdzie mogliśmy zobaczyć jak nasze maleństwo wierzga. Z naszych ust nie schodził uśmiech. Każda ciąża jest inna, zastanawiam się więc, jak będzie wyglądała moja (nasza :)) na dalszym etapie.

Zaopatrzyłam się niedawno w książkę o ciąży ( książka autorstwa H. Murkoff, S. Mazel ” W oczekiwaniu na dziecko”), którą namiętnie studiuję. Gdy jej nie miałam, sprawnie korzystałam z zagranicznej aplikacji (Pregnancy Plus) w telefonie i z porad koleżanek.

Pregnancy Plus, źródło: apps.microsoft.com/windows/en-us/app/pregnancy-plus/7d842a8d-e393-45a3-b594-dd51078e2af3

Pregnancy Plus, źródło: apps.microsoft.com/windows/en-us/app/pregnancy-plus/7d842a8d-e393-45a3-b594-dd51078e2af3

w oczekiwaniu na dziecko

Tydzień za tygodniem mija w szybkim tempie. Moja sylwetka się zaokrągliła (ku uciesze Filipa). Bardzo szybko „wyrosłam” ze spodni. W jeden tydzień przestałam się mieścić w 5 par spodni, które dotychczas dobrze mi służyły. Ostatnie zakupy wyglądały tak, że wbiegliśmy do sklepu, wzięliśmy legginsy, t-shirt i koszulę flanelową bez mierzenia (wszystko oczywiście w większych, niż dotychczas, rozmiarach). To były najszybsze i trafne zakupy.

Odkąd dowiedziałam się o ciąży, dbam też wytrwale o nawilżenie mojej skóry w nadziei, że rozstępy ominą mnie szerokim łukiem. Stosuję olej kokosowy, masło shea, a nowym nabytkiem jest krem do masażu przeciw rozstępom marki Palmer’s (poleciła mi go koleżanka). Krem ma gęstą konsystencję i przyjemny, kakaowy zapach. Wcześniej stosowałam krem do rąk oraz pomadkę do ust tej marki i byłam zadowolona.

Palmer's

Obecnie pochłaniam litry wody, a dzięki Tesco dostaję ją pod same drzwi bez wychodzenia z domu. Podczas jednych zakupów zamawiamy 24 butelki (max możliwa ilość zamawianego 1 produktu) po 2l każda. Takie zakupy, bez stania w kolejkach i wciągania kilogramów jedzenia do domu, są bardzo przyjemne.