brzuch

18 tydzień

18 tydzień ciąży upływa mi na pomocy w przygotowaniach do Hall of Games, czyli pierwszej edycji targów gier komputerowych, które odbędą się we Wrocławiu, w Hali Stulecia, w dniach 14-16.11.2014 r. Będę miała tam swój udział jako „człowiek” Gaming Grounds. Impreza ta będzie nie lada gratką dla fanów e-sportu. Można będzie mnie znaleźć na stoisku z koszulkami Gaming Grounds.

Jedna z faz przygotowań – koszulki

Święto Gier we Wrocławiu (magazyn CD Action)

O dziwo mam więcej siły i energii, więc wzięłam się za tworzenie treści (nawet kilkudziesięciostronicowych) i generalne porządki. Wczoraj na sprzątaniu spędziłam 2h. Żeby było mi raźniej, puściłam sobie odcinki Perfekcyjnej Pani Domu 😀 One zawsze dodają mi chęci do działania.

Jako, że nie lubię spędzać czasu w centrach handlowych, przerzuciłam się już jakiś czas temu na zakupy on-line, które są bardzo przyjemne i oszczędzają czas, ale największą frajdę sprawia mi odbieranie paczek. To jak Mikołaj 🙂 Ostatnio zamówiłam nowy kominek do zapachów, gdyż stary był niewypałem (był mały i ciężko go było doczyścić). Zamieniłam stary na lepszy model z Yankee Candle. Teraz jestem w fazie poszukiwań zapalarki, coby nie osmolić niepotrzebnie kominka.

Moje małe królestwo zapachów

Jeśli chodzi o mój ciążowy brzuszek, to rośnie sobie powoli. Musiałam pożegnać się z kolejnymi rzeczami z szafy. Powinnam teraz kupić jakąś ciepłą kurtkę, bo w starą ledwo co się mieszczę. Zapinam ją na zatrzaski, które czasem się odpinają, ku uciesze znajomych 🙂 Przydałoby się też nabyć jakieś wygodne, minimalistyczne i ciepłe buty, które pasowałyby mi zarówno do sukienek, jak i do spodni. To byłaby idealna sytuacja.

Zmęczona

 

iPad

 

Trymestr 2. 18. tydzień

Trymestr 2. 18. tydzień źródło: http://www.zapytajpolozna.pl/

 

Pozdrawiam,
Agnieszka

17 tydzień i kilka dni

Moja szafa skurczyła się o połowę. Dziecko rośnie i ma się dobrze. Energii mi nie przybywa, ale już nie śpię tak dużo. Lepiej się też czuję. Mdłości odeszły. Ale apetyt się utrzymuje. Mam też nieustające pragnienie. Szkoda, że cera mi się nie poprawia.

17 tydzień Dziś zrobiliśmy z Filipem szybki obchód po sklepach, gdyż szukałam większego kominka na woski i granulki, ale niestety nie były ani dobrze wykonane, ani ładne (może zamówię online). Zakupiłam za do z dużym wyprzedzeniem dwie pidżamy rozpinane z przodu oraz zestaw kartek świątecznych 🙂

Pozdrawiam,
Agnieszka

16. tydzień ciąży

Mój brzuch rośnie jak na drożdżach. Te jeansy, to jedyne porządne spodnie, w które jeszcze się mieszczę. Staram się też korzystać z płaszczy, w które wchodzę, bo jeszcze chwila i będą musiały leżakować do następnego roku.

Na razie moja skóra, którą co dzień nawilżam po dwa razy, daje sobie radę. Niestety rozkład tłuszczu spowodował pojawienie się cellulitu. No cóż, tak to już kobiety mają (Beyonce też ;)). Na jego pojawienie się wpłynęła zapewne dieta oraz brak ruchu (jestem żywiołową osobą, ale w ciąży dużo leżę i dostaję zadyszki – mam  teraz krótki oddech). Na likwidację skórki pomarańczowej powinny pomóc masaże, ale na razie na mnie nie działają. Nie wpływa to na moje samopoczucie, więc nie ma czym się przejmować, bo po co? Skupiam się natomiast na nawilżaniu, żeby zapobiec rozstępom, bo gdy te się pojawią, to już praktycznie zostaną z nami na zawsze.

Czwarty miesiąc przyniósł mi trochę więcej energii, więc staram się to wykorzystywać. Poprzednie miesiące praktycznie przespałam, męczyłam się z mdłościami, których nie mogłam zwalczyć. Migdały dawały co prawda ulgę, ale tylko chwilową (podczas ich jedzenia). Imbir, polecany przez lekarzy, nie działał na mnie wcale. Szczęśliwie nie miałam wymiotów!

Podobno w tym miesiącu dziecko słyszy dźwięki. Słyszałam o tym, żeby otaczać się przyjemnymi dla ucha tonami. Niejednokrotnie mówiono mi, żeby słuchać muzyki klasycznej. Lubię ją, dlatego chętnie się nią „otoczę” :). Póki co słuch dziecka jest jeszcze słabo rozwinięty, ale na naukę nigdy nie jest za wcześnie :).

16. tydzień

16. tydzień

Mój apetyt nie maleje. Mam ochotę na różne rzeczy, szczególnie mięsne, gdzie wcześniej nie przepadałam za takowymi potrawami. Bardzo rzadko miewam zachciankę na coś słodkiego. Prędzej chwycę coś słonego. Kiedyś objadałam się czekoladami, teraz kilka kostek mi wystarczy. Staram się urozmaicać dietę, by dziecko mogło poznawać różne smaki.

Minął mi wstręt do zapachów. Już mnie tak bardzo nie „atakują”. Wcześniej prosiłam nawet Filipa, by unikał perfum.

Od początku ciąży borykam się z wypryskami. Nie chcą mnie opuścić. Wcześniej miałam problemy z trądzikiem, możliwe że dostałam to „w spadku” wraz z paczką genów. Wypryski i krosty wystąpiły mi też (oprócz twarzy) na dekolcie i wybiórczo na plecach, a z tym się u siebie jeszcze nie spotkałam. Jak widać hormony szaleją na całego.

Cera1Cera

Pozdrawiam,
Agnieszka